środa, 07 września 2016
Rally-O w Tychach

20160716_121952

Z obi nigdy nie byliśmy uczniami na szóstkę, ale jakieś tam podstawy ćwiczyliśmy w domu. W rezultacie Acco nie pójdzie np. cały czas na kontakcie jeśli nie będę do niego gadać :D Wyprzeda mnie nie raz nie dwa, czy czasem zagapia. Nie każdy pies jest "robiony" pod obi, a alternatywą tego sportu dla naszych umiejętności stało się Rally-o. W lipcu mieliśmy okazję spróbować swoich sił na seminarium  z Julią Warzechą w Tychach. Nigdy jakoś więcej nie wgłębiałam się w regulaminy tego sportu, jedyne co obiło mi się o uszy to posłuszeństwo na luzie. Jak się okazało faktycznie tak jest :) Warsztaty zaczęły się od omówienia regulaminu a następnie każdy po troszku robił elementy rajdu. Na koniec każdy startował od początku do końca, liczyły się pkt karne i najlepszy czas :) Na pierwszym spotkaniu z takim torem poszło nam całkiem nieźle i dostaliśmy 198 pkt na 200.

 20160716_122331_kopiarr20160716_121920_kopia20160716_122333_kopiaBez_nazwy_12

Spodobało mi się w tym sporcie fakt iż możemy faktycznie całą trasę na torze pokonać i gadać do psa, motywować go. Nie musimy iść jak słupki tylko nasze ręce też mogą pomagać pokonaniu torku. Podoba mi się to, że jest dana ilość znaków, ale tory są za każdym razem inne, więc tak naprawdę nie wiadomo co nas spotka :) Według mnie jest to fajna zabawa z psem dla osób, które nigdy posłuszeństwa sportowego nie ćwiczyły. Osoby, które ćwiczą obi i były na seminarium mówiły, że jest to trochę niechlujne i może nam obedience popsuć. Z tym, że popsuć się zgodzę, ale dla przeciętnego człowieka, który kupił sobie psiurka i poszedł gdzieś do jakiejś szkoły dla psów, napewno atrakcyjniejsze wyda się rally-o. Jest prostsze, wykorzystuje codzienne komendy, można psa cały czas nagradzać. Większa ilość osób zdecydowałaby się na udział w zawodach rally niż obi.

Generalnie sport spodobał nam się tak bardzo, że do Tych zaprosiliśmy po raz kolejny Julię Warzechę ze szkoły dla psów Psia Kość w sierpniu. Generalnie schemat warsztatów przebiegał tak samo. Jedyną zmianą było to, że mogliśmy więcej razy przejść różne torki. Psiaki, które brały udział tym razem, miały już większe podstawy posłuszeństwa i po prostu lepiej-sprawniej szło :) Tak więc był wykład,rozbicie torku 1 na czynniki pierwsze, przejście całego torku 1, w między czasie były zadania "domowe" na boku placu dla wszystkich. Następnie poznaliśmy bonusowe zadania. Ponownie wykład z omówieniem kolejnych znaków z wyższych klas i na koniec dla wytrwałych był torek do przejścia na czas i punkty. Ze względu na późną porę i duchotę na zewnątrz, torek był w sumie króciutki wzięty z klasy puppy :) Mieliśmy znów najlepszy czas i najwięcej punktów. Za nami była koleżanka z berneńczykiem Goyą, tylko bodajże 6 sekund więcej, super im poszło

rodzinne_pakowaniedsc_371dsc_337dsc_372dsc_343

 

 
1 , 2 , 3





acco.png


lusiek.png








Kontakt:
~ natalia.lysak@wp.pl
~ natalia.lysak@gmail.com

~~~~~~~~~~~~~








2017 w planach


doglovin




Sklep Belcando