poniedziałek, 31 lipca 2017
TEST: recenzja Qwizl West Paw

DSC_09591Pierwsze miesiące pobytu Naviego, konkretnie dwa piękne miesiące dostarczały mi na bieżąco nieprzespane ranki :D O ile kładł się o godzinie 21-23, to w ciągu tygodnia kiedy wstawałam do pracy o 4:30 pies też był na równych nogach i chciał brykać. Żeby nie było tak miło w weekend powtarzał tą czynność, za co miałam ogromną ochotę go udusić :D Coś co miałam sprawdzić w domu, co miało wydłużyć mój sen, a jednocześnie zadowolić syna nosi nazwę Qwizl West Paw.

Obraz_196DSC_01451

Pomarańczowa kostka trafiła do naszego domu i od razu zaczęłam się zastanawiać, czy to moje małe chucherko poradzi sobie z dość masywną zabawką. Moje wątpliwości nie dotyczyły wielkości, a grubości gumy i możliwości wydostania smakołyków ze środka :)

Zabawkę zaczęłam używać już od drugiego dnia, zaczęłam od wkładania do środka suszonych śmierdzichów. Wepchałam to trochę na siłę, gryzak miał nieregularny kształt więc ciężko wchodził :D Walka się udała, kawałeczek przysmaku wystawał z zabawki, więc Navi podjął wyzwanie zabawy i zaczął grzecznie obgryzać. Walka 1:0. Pierwsza nocka dłuższa :) Po południu dorwałam zabawkę, żeby zobaczyć jak poszło wyjadanie. Wkładanie suszków było średnim pomysłem, bo i ile końcówki z obu stron były wygryzione, to środek nienaruszony :) Kilka dobrych minut zajęło mi wyciągnięcie tego co napchałam siłą, ale ostatecznie Qwizl był gotowy do dalszej próby.

DSC_0062DSC_0070DSC_0085DSC_00642Suszki mają nieregularne kształty, więc postawiłam na coś co regularność zachowuje. Drugim pomysłem były więc przysmaki dentystyczne . Miałam w domu do wypróbowania dwie firmy, w jednym przypadku patyczek był na tyle długi że świetnie włożyło się go do środka w całości,  druga firma miała krótsze patyczki więc włożyłam dwa z każdej strony. Rezultat tych prób, smakołyki dentystyczne włożone z dwóch stron były wyjedzone w całości. Jeden w całości wydziamdany po bokach, środek został nienaruszony (oprócz ślinki). W tym przypadku regularność kształtów sprawiła, że bez problemu mogłam wypchać zawartość bliżej otworu pozwalając na wyjedzenie zawartości do końca :)

Próbowaliśmy też metody wypełnienia pasztetem i białym serkiem, pomieszanym z drobnymi smaczkami. Taki farsz nie mógł długo zostać w środku, Naviś taki sposób polubił najbardziej :)

Acco doświadczony w boju w rozpracowaniu takich zagadek radził sobie znacznie lepiej z wyciąganiem zdobyczy ze środka. Niemniej jednak, przy wypchaniu Qwizla suszkiem też miał cięższy orzech do zgryzienia :)

DSC_00241DSC_0029DSC_0026DSC_0052DSC_0039

Zabawkę testowaliśmy w ramach plebiscytu Top for Dog, gdzie firma Canifel zgłosiła ją do konkursu. Produkt ten znajdziecie w dwóch rozmiarach Large i Small oraz w trzech wariantach kolorystycznych: pomarańczowy, zielony, niebieski. W naszym domu pobawił się rozmiar Large i dla rasy border collie i większych psów jest idealny, szczeniak border collie też zacnie sobie z nią radził :) Duża zabawka to koszt ok. 89zł, a mała 74 zł.

  „ Qwizl to zupełnie nowa interaktywna zabawka, dozująca przysmaki w sposób aktywujący myślenie oraz pobudzający zmysły psa. Zaprojektowana tak by potęgować zaangażowanie w zabawę oraz wydłużyć jej czas. Zdobycie przysmaków stanowi wyzwanie intelektualne, zapewniając przy tym długie godziny wspaniałej rozrywki.” 

DSC_0019DSC_00151

Nie ulega wątpliwości, że tworzywo z którego została wykonana zabawka jest odporna na psie ząbki. Po intensywnym gryzieniu, oblizywaniu, podrzucaniu, widać minimalne ryski. Nigdzie nie ma jednak zagłębień, rowków czy uszczerbień.

Główne zastosowanie to wyjadanie smaków, ale u nas drugim zastosowaniem stało się aportowanie. Zabawka po wyjedzeniu nadaje się jako al.’a koziołek. Dodatkowe walory zapachowe (o ile nie umyjemy), nadadzą większą atrakcyjność w momencie podejmowania łupu. Przy upadnięciu na twardszą nawierzchnię odbija się i zmienia figlarnie swój kierunek lotu ;) Jeśli zabawka wpadnie do wody nie musicie martwić się, że utonie, ona po prostu pływa ;)

Największym wyzwaniem dla mnie okazało się znalezienie „złotego środka”, dla moich chłopców wyzwaniem było dostanie się do środka :) Jeden i drugi chętnie podejmowali wyzwania, a ja miałam więcej czasu dla siebie. Psy po takiej zabawie sapały jak po godzinnym spacerze :)

DSC_0001DSC_0999DSC_0986dscc

09:23, berneska , Testy
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5



Acco





luna


Już jako dziecko miałam okazję poznać
jaką cudowną więź stanowi człowiek
i pies. Wychowywałam się razem z nimi.
Odkąd sięga moja pamięć w domu mieliśmy
malutkie i średnie kundelki, które
przygarnęliśmy z ulicy. Każdy wyjątkowy
na swój sposób, każdy miał inny
charakter i każdy uczył czegoś innego.
Zagłębiając się coraz bardziej w świat
kynologii do mojego domu trafił Acco,
czekoladowy border collie. To z nim na
poważnie zaczęłam traktować wszystkie
psie aktywności :) Obecnie spełniamy
się w agility, rally-o oraz
dogtrekkingach. Od niedawna do teamu
dołączyć kolejny chłopak, Navi.
Tym samym uczymy się żyć w nowym
komplecie :) Tak po za tym mam
na imię Natalia i z moim psiakiem
mieszkam w województwie małopolskim :)







Kontakt:
~ natalia.lysak@wp.pl
~ natalia.lysak@gmail.com

~~~~~~~~~~~~~








- 15 lipiec - semi agility Zabier­zów
- 22 lipiec - Konopiska wystawa
- 23-28 lipiec- wakacje Szczyrk
- 29 lipiec - wystawa Będzin
- 2 wrzesień - wystawa Chorzów
- 8 październik - wystawa Zabrze


doglovin