piątek, 12 lutego 2010
Wycieczka do Międzybrodzia

,,Podróże są jak ożywcza kąpiel dla umysłu, jak rysunek Medei, który sprawia, że znów jesteś młody" - Hans Christian Andersen — Baśń mojego życia

http://img686.imageshack.us/img686/7462/obraz285copy.png

30 stycznia , to jest ostatni weekend moich ferii, od dłuższego planowania wyruszyliśmy na wycieczkę w góry. Jak cholera chiało mi się zabrać Lu w jakieś inne miejsce, góry były bardzo blisko, a sama nie byłam tam od jakiś 5-6 lat. Pogoda nam się trochę schrzaniła, tzn. zapowiadało się na to, że zacznie padać śnieg, potem faktycznie tak było.

Na początku Luna wyskoczyła z samochodu i cała uchachana zaczęła wszystko wąchać. Nie daleko od miejsca zaparkowania była już ścieżka, którą mieliśmy iść. Prowadziła przez las, a zaspy były takie że szok :D Tam też musiała zostawić swoją niespodzinkę ;]

Co chwilę wpadała na jakieś tropy, trochę z tym utrapienia jest, bo jak już wejdzie na ślad, to nie chce sie oderwać... Idzie za nim , a dopiero za chwilę przelatuje w jej głowie mój głos.

Drogą szliśmy około godziny, w końcu zboczyliśmy z niej, bo nie było widać końca :D Za moim tatą odbiliśmy w inną stronę, i przez krzaki przedarliśmy się na jakąś polankę, a pod spodem były już małe domki. Widok był cudowny, szkoda że trochę mglisto. Zobaczyć można było zalew, za nim góry. I tam właśnie był drugi przystanek, po drodze spotkaliśmy jeszcze koniki polskie :D Jeden źrebak był cudowny, w ogóle nie chciał się od nas odczepić. Lu najpierw od razu chciała do nich iść, potem bliżej nich z niepokojem, a na końcu je olała :D W sensie przenośnym oczywiście. Na koniec zatrzymaliśmy się w jakiejś knajpie.

Zdjęć w sumie mam więcej razem z nią, niż ona sama, więc nie daje już żadnych :D

http://img691.imageshack.us/img691/4158/obraz358copy.png

Kurczę i koniec ferii mam ... Tragedia po prostu... Mogłby być już w ogóle marzec, albo wiosna. Chcemy już agi poćwiczyć, tym bardziej , że jeśli uda nam się dostać, mamy w planach jeździć do krakowskiego klubu!

Jak też można zauważyć w końcu udało się wstawić nowy szablon, który czekał, aż tu wyląduje :D Stało się to za sprawą Agnieszki (Boness) od Bony i Jimmiego :) Dziękujemy ślicznie jeszcze raz! :)

 

W między czasie notkę miałam opublikować praktycznie dwa tygodnie temu ... Teraz obiecuję, że przynajmniej raz na tydzień będzię :) Warto też dodać, że np. przez te dwa tygodnie ostatnie spotkaliśmy się z ogarem polskim (Nastrój Nadbużańskie Granie- Nero), któremu pomagaliśmy przełamać lody w spotkaniach z innymi psami :) To było już nasze trzecie spotkanie, oczywiście następne też planujemy :) W następnej notce opiszę więcej ze spotkania i dam zdjęcia z tych dzikich gonitw :D

Do tego wszystkiego na koniec - ćwiczyliśmy ostatnio na dwóch przeszkodach agility :D odśnieżyłam spory kawałek podwórka i ustawiłam przeszkody, o dziwo przez jakieś pół godziny treningu były tylko 2 zrzutki! A do tego jeszcze ćwiczyłyśmy wyrabianie zakrętów na kijaszku :D

19:00, berneska , Spacery
Link Komentarze (4) »



Acco





luna


Już jako dziecko miałam okazję poznać
jaką cudowną więź stanowi człowiek
i pies. Wychowywałam się razem z nimi.
Odkąd sięga moja pamięć w domu mieliśmy
malutkie i średnie kundelki, które
przygarnęliśmy z ulicy. Każdy wyjątkowy
na swój sposób, każdy miał inny
charakter i każdy uczył czegoś innego.
Zagłębiając się coraz bardziej w świat
kynologii do mojego domu trafił Acco,
czekoladowy border collie. To z nim na
poważnie zaczęłam traktować wszystkie
psie aktywności :) Obecnie spełniamy
się w agility, rally-o oraz
dogtrekkingach. Od niedawna do teamu
dołączyć kolejny chłopak, Navi.
Tym samym uczymy się żyć w nowym
komplecie :) Tak po za tym mam
na imię Natalia i z moim psiakiem
mieszkam w województwie małopolskim :)







Kontakt:
~ natalia.lysak@wp.pl
~ natalia.lysak@gmail.com

~~~~~~~~~~~~~








- 15 lipiec - semi agility Zabier­zów
- 22 lipiec - Konopiska wystawa
- 23-28 lipiec- wakacje Szczyrk
- 29 lipiec - wystawa Będzin
- 2 wrzesień - wystawa Chorzów
- 8 październik - wystawa Zabrze


doglovin