niedziela, 20 listopada 2016
Trening rozproszeń z Patrycją Sztukarewską Skoczów

Seminarium w Skoczowie z Patrycją Sztukarewską od odbywało się przez cały weekend, podzielony był na overtraining i strikte obedience. Dla naszego teamu ciekawym zagadnieniem okazał się być cały blok prowadzony w pierwszy dzień (17.09.16).

Nasze psiaki na początku warsztatów zostały podzielone mniej więcej poziomem wyszkolenia. Świetne było w tym wszystkim to, że podczas gdy nie wykonywało się danej rzeczy ze swoim psem, bo było to ćwiczenie wyższego levelu, można było podpatrywać to, zapamiętać, a potem gdzieś w domu na spokoju wypróbować. Wypróbować albo i nie :D Mieliśmy dużo zadań gdzie potrzeba do wykonania tego co najmniej kilku osób, a tu już może być problem z zwerbowaniem :D

Przykładowe pierwsze ćwiczenie, które zapadło mi w pamięć. Staliśmy z psiakami na jednej linii, każdy z pozycją siad. Patrycja przychodziła do każdego psa, stawała obok i wydawała komendę głosową leżeć/waruj/plac (w zależności jaką komendę używaliśmy na co dzień). Zamysł był jeden, pies miał zatrzymać pozycję siad i nie dać się sprowokować komendą od obcej osoby :D Ćwiczenia nigdy takiego nie robiliśmy, a uważam jest super :D Wyszło szydło, Acco był na siad, był na kontakcie wzrokowym, została wypowiedziana komenda nie z moich ust, i mimo, że się na mnie patrzył zrobił waruj :D Powtórzyliśmy to kilka razy za nim Stef zakminił o co chodzi ;) To samo było z komendą waruj, a obok było wypowiadane siad ;)

14355166_10206597404647221_8037576726645124972_n14344305_10206597344685722_6774403969721631195_n14330014_10206597407047281_8530959379739212057_n14370092_10206597343685697_3879690147475795724_n14291852_10206597405247236_7947317083900938855_n14322535_10206597408167309_6840624109051908369_n14364874_10206597407567294_1887989585445882034_n14344327_10206597405327238_1924645211232894738_n14332998_10206597404887227_335840286403243489_n14370152_10206597341405640_7683703944534870975_nNa koniec warsztatów wprowadzone zostały ćwiczenia, że tak to nazwę biegane. Czyli np. na jednej linii rozłożone były zabawki, a z obu stron stali ludzie. Pozycja wyjściowa siad przed tym "tunelem" i rzucenie zabawki przed siebie. Zwolnienie psa, pies miał biec po swoją zabawkę-aport, przy wracaniu ludzie po boku zaczynali na siebie nachodzić. Psiak miał ładnie wrócić ze swoją rzeczą nie przejmując się niczym w okół. Było ćwiczenie również bez ludzi. Obce zabawki rozrzucone na trawie, psiak siedział, rzucało się swój aport, pies miał przynieść swój aport do właściciela. Był jeden moment zawahania w Acco, ale byłam pod ciężkim wrażeniem, kiedy przyniósł KOZIOŁKA, którego niezbyt lubi, i to jeszcze włożył go prosto do pyska i ładnie ustawił się do oddania :D

Było również zostawanie w pozycji i odchodzenie od psa, było witanie się z psem w dziwnych ubraniach i z dziwnymi dźwiękami, było niepodejmowanie smaczków od obcej osoby.

14292508_10206597401767149_7223886605649765967_n14358863_10206597400807125_2675669473890166429_n

Ćwiczenie które najgorzej zapadło nam w pamięci to chodzenie na kontakcie z psem, przez kilka minut, z jajkiem na łyżce :D Chodzić chodziliśmy, ale był to już etap takiego przeładowania materiału dla Acco, że nie było sensu chodzić w kółko z jajem, kiedy on kompletnie za wąchany był w ziemie. Odłożyłam jajo, a Stef wylądował wcześniej na odpoczynku w klateczce :)

Dla nas dzień był przepełniony kolekcją nowych pomysłów do wprowadzenia na treningach :) Fajne urozmaicenie, fajne sprawdzenie psiaka, fajne rozwianie nudy na statycznych sesjach :) Dziękuje za zdjęcia : Aleksandra Alicja , Kinga Kubecka, Julia Warzecha

Bez_nazwy_12

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 162



acco.png


lusiek.png








Kontakt:
~ natalia.lysak@wp.pl
~ natalia.lysak@gmail.com

~~~~~~~~~~~~~








- 22-23.10.2016 - warsztaty agility


doglovin